30.11.12

M jak Maria...

..... "Mary, queen of Scots" to książka, która mnie pokonała :-) Czytam ją i czytam, końca nie widać.....
Ale nie poddaję się :-) To czytanie trwa już ponad rok, w międzyczasie przeczytałam mnóstwo innych książek, a do tej wracam co jakiś czas, bo jest to biografia jednej z moich ulubionych postaci historycznych,
Marii, królowej szkockiej, której tragiczna, ale i bardzo ciekawa historia przypadła na wiek XVI, kiedy to w Anglii panowała sławetna królowa Elzbieta, która to właśnie stała się przyczyną smutnego końca Marii, jednej z najbardziej romantycznych postaci w historii.
Autorką biografii jest Antonia Fraser, uznana autorka wielu powieści historycznych, o której możecie poczytać TUTAJ.
A tymczasem...mam dobrą kawkę, zapach cynamonowej świeczki - podejmuję dalszą walkę z książką:-)

Mam bardzo stare wydanie z 1971 roku, co widać:-)

Przy okazji - zawieszki, które zrobiłam ostatnio.

Pierwszy właściciel?


Medalion godny królewej?

Zachęcam Was do poznania historii Marii :-)

25.11.12

Green velvet...

...czyli zabawa w kolory trwa w najlepsze :-)
Tym razem kolor zielony i w efekcie bardzo wiosenne i bardzo waniliowe muffinki, z małą niespodzianką
w środku (budyń). Wykorzystałam podstawowy przepis plus ziarenka wanilii plus oczywiście kropla koloru.
Mam jeszcze jeden kolor do wykorzystania, więc CDN :-)




Oczywiście bardzo serdecznie witam wszystkie nowe obserwujące osoby.
Bardzo mi miło, że jesteście!!!

23.11.12

Red velvet...

... czyli dzisiaj menu piątkowe: naleśniki, takie najzwyklejsze! No prawie:-) Trochę podrasowane:-)
W czerwonym kolorze, w środku serek waniliowy z żurawinką na ciepło. Co tu się rozpisywać?
Miłego dnia wszystkim zyczę i zapraszam do wzięcia udziału w CANDY (post poniżej) !






20.11.12

Zapraszam na CANDY!!!

Jakiś czas temu obiecywałam moje pierwsze CANDY i oto jest!!!
Przygotowałam dla Was kilka drobiazgów, mam nadzieję, że Wam się spodobają :-)
Będzie mi niezmiernie miło jeśli zechcecie się przyłączyć do zabawy!
Candy trwa do 5 grudnia, czyli losowanie w Mikołajki :-)
Zasady takie jak zwykle, czyli:
  • będzie mi miło jeśli zostawicie ślad po sobie czyli komentarz:-)
  • podlinkowany banerek, który jest poniżej
  • osoby bez bloga: patrz kropeczka nr 1:-)
A co dla Was przygotowałam?

  • wisiorek w kolorze starego złota w stylu vintage
  • klamerki z motylkami, które mogą np posłużyć do ozdabiania prezentów
  • bawełnianą tasiemkę, postarzaną, w uroczy wzorek
  • trzy kolory samoprzylepnej  tekstylnej tasiemki w kropeczki, 0,5 m każda, jak ją można wykorzystać zobaczcie TUTAJ
Zapraszam Was serdecznie:-)


A tu duże zdjęcie, żebyście dokładnie mogły zobaczyć co dla Was przygotowałam:-)



16.11.12

Jeśli nie wiecie...

...co dziś zrobić na kolację/obiad to podsuwam Wam szybki i prosty przepis na faszerowaną cukinię.

Do farszu potrzebujemy:
filet z kurczaka
torebkę ryżu
paprykę czerwoną
ser mozarella
pomidory suszone
przyprawy wg uznania





Pierś z kurczaka doprawiamy, smażymy (ja używam patelni grillowej).
Ryż gotujemy.
Papryke i pomidory kroimy w kostkę.
Ser mozarella ścieramy na dużych oczkach.

Usmażony filet kroimy drobno.
Papryke podsmażamy na oliwie, dodajemy ryż, kurczaka, pomidory, przyprawy.
Wszystko dusimy przez chwilę. Dodajemy ser mozarella i mieszamy wszystko razem.

Cukinię kroimy wzdłuż, wydrążamy miąższ, napełniamy farszem i zapiekamy w temp 200 st aż farsz się zrumieni.

Enjoy!!!

14.11.12

Dynia, cynamon, czekolada...

... a wszystko to układa się w przepyszne, delikatne, puszyste, dziecinnie proste ciasteczka:-)
Potrzebujemy puree z dyni ( ja miałam zamrożoną porcję, która została mi po upieczeniu tych dyniowych muffinków ), czekoladowe wiórki i odrobinę cynamonu.

Pełna lista składników:
2 szkl mąki
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka sody
1 łyzeczka cynamonu
0,5 szkl cukru
1 szkl puree z dyni
1 jajko
1 łyżeczka aromatu waniliowego
1/4 szkl miękkiego masła, może być rozpuszczone i przestudzone
czekoladowe wiórki (ilość wg uznania)




Przygotowuje się je tak prosto jak muffinki:-)
Mieszamy składniki suche.
Masło ucieramy z jajkiem, dodajemy puree dyniowe, aromat, czekoladę, mieszamy ze składnikami suchymi
i nakłądamy na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę. Porcja to ok pojemność łyżki.
Pieczemy przez ok 12 min w 180 st.

Enjoy!!

PS - witam serdecznie nowe Obserwujące :-)
        Dziękuję za wasze przemiłe słowa!

11.11.12

W barwach narodowych...

...czyli biało-czerwone muffinki. Biała czekolada i czerwona żurawina - patriotycznie:-)
Białą czekoladę siekamy na kawałeczki, niekoniecznie małe. Najlepiej smakuje jeśli kawałki czekolady nie do końca się rozpuszczą. Żurawina oczywiście suszona. Wszystko razem daje bardzo fajny kontrast.
Uwaga! Dobre!




Składniki:

  • 250 g mąki, przesianej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 g cukru (można mniej, w końcu czekolada jest słodka)
  • 85 g masła, rozpuszczonego, przestudzonego
  • 200 ml mleka
  • 2 jajka
  • 2/3 szkl żurawiny (suszonej)
  • 150 g białej czekolady, posiekanej na kawałeczki
Tak jak zwykle: składniki suche mieszamy. W osobnej misce łączymy składniki mokre. Dodajemy do nich składniki suche, mieszamy łyżką lub trzepaczką, dodajemy czekoladę, żurawinę, mieszamy.
Pieczemy w 180 st C przez 15-20 min.

Enjoy!!

10.11.12

Kredą po tablicy...

Dzisiejszy post jest specjalnie dla Was, czyli Autorek wszystkich przemiłych komentarzy.
Do tej pory nie miałam  jeszcze okazji podziękować, robię to dziś :-)
Wszystkie Wasze komentarze sprawiają mi wiele radości, cieszę się, że podoba się Wam to,
co w miarę regularnie staram się tu zamieszczać!
Dziękuję bardzo za miłe słowa i zapraszam do częstszych odwiedzin!
Wkrótce pierwsze, nieśmiałe CANDY:-)
Ach, i szczególnie chciałabym podziękować za wyróżnienia od Winki z  Lavender home
oraz od Autorki bloga Kolorowe marzenia Ali. Już po nie pędzę!




Tablica to efekt recyklingu obrazka kupionego za 3 zł w sklepei wiadomo jakim:-)
Deseczkę pomalowałam na biało, gdy farba wyschła wykleiłam napis samoprzylepnymi literami,
na to farba tablicowa. Po wyschnięciu odkleiłam literki:-)

9.11.12

Kropla koloru i trochę detali...

... z  mojej naszej sypilani:-)
Sypialnia jest raczej monochromatyczna, biała baza plus czerń i grafit.
W zamyśle miało być więcej czerni, zgodnie z założeniem stylu galmour, ale z braku odwagi wyszło jak wyszło, i teraz mamy trochę glamour (czarny szklany blat biurka, srebrne nogi tegoż samego biurka, kryształki w kilku miejscach, srebrne literki) i trochę shabby/vintage:-)
Jedyna kropla koloru to czerwony mini "double decker", który nie występuje ani w bieli, ani w czerni, ani w srebrze:-) Tak, możnaby go potraktować farbą, ale taka kropelka koloru też się przyda:-)

Vintage red

Pomponiki są chyba shabby?

Książki, jak widać, grzbietami do tyłu. Wielokolorowe okładki wprowadzały za dużo chaosu.

Książkowe misie są trzy:-)

Z perspektywy żyrandola:-)

Tu mieszkają kolczyki:-)

Lustereczko powiedz przecie...

Lampa wygląda już troszkę inaczej bo została obszyta czarnymi pomponami
Żywe srebro:-)


8.11.12

Bardzo szybki francuski ślimak i do czego służą cukiernice...

Dziś chciałabym Wam pokazać sposób na bardzo szybkiego francuskiego ślimaka, którego może jeszcze nie znacie (małe szanse chyba) czyli zawijaniec z ciasta francuskiego z nutką cynamonu.
Taki deser pierwszej potrzeby z trzech składników: ciasto francuskie, masło i cynamon.

3 łyżki masła rozpuszczam w mikrofali, dodaję 1-2 łyżeczki cynamonu


Cynamonowym masełkiem smaruje ciasto francuskie


Dwa krótsze brzego roluję do środka


Ślimaczki piekę przez 15 min w 220 st


Gotowe!


A przy okazji chciałabym Wam jeszcze pokazać do czego służą szklane cukiernice kupione w sklepie
z gatunku "wszystko po .... złotych".
Moje trafiły do łazienki; w jednej lakiery do paznokci czekają na lepsze czasy, w drugiej płatki do demakijażu :-)





6.11.12

Drzewko otulone...

...zastąpiło wrzos, który usechł z tęsknoty za świeżym powietrzem najwyraźniej, bo bracia na balkonie 
mają się świetnie :-)
W rożek z juty wpasował się idealnie iglaczek, dostał jesienną girlandę, a konkretnie - listopadową (N-O-V-E-M-B-E-R). Jeśli przeżyje do grudnia, dostanie nową, NO PROBLEM :-)
A skoro już wypatroszyłam szuflady ze swoim magazynem, zrobiłam przy okazji proste kolczyki z motywem
KORONY, oczywiście z dodatkiem TIULU i jeszcze, żeby wypróbować swój niedawny zakup (TAKER),
poczyniłam ramkę/wieszak/memo board z udziałem siatki, którą Martusia  (dzięki Martunia!) dzielnie uratowała przed jej
jakże prozaicznym zastosowaniem do budowy woliery na kury!!!! W głowie sie nie mieści:-)







 
lampioniki-DUKA
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...