21.4.17

Kawior espresso {DIY} Red espresso dla Was {konkurs}

tutorial fotografia kulinarna

Och, jakie ja mam dla Was dzisiaj pyszne pyszności! Pyszne DIY z moim ulubionym efektem, czyli z efektem wow i pyszny konkurs. Już się nie mogę doczekać aż skończę pisać ten post i kliknę "opublikuj" waćpani! To co, zaczynamy?

#KawiorEspresso

Tak, tak, dobrze widzicie. Zrobiłam kawior. Z espresso. A ściślej - z red espresso. Co to takiego jest powiem Wam za minut kilka.

Generalnie rzecz biorąc to ja kawioru nienawidzę. Uważam, że jest mocno przereklamowany a ludzie zachwycają się nim tylko dlatego, że jest drogi i uważany za coś ekskluzywnego. Bullshit totalny. Ale to oczywiście moja subiektywna opinia, oprócz kawioru nie lubię mnóstwa innych rzeczy, którymi ludzie na całym świecie się zajadają, więc całkiem możliwe, że moje kubki smakowe są mało wyrafinowane? Prosta ze mnie kobieta jest i już. Ale za to nikt mi nie zarzuci braku miłości do kawy. Americano, espresso, capuccino, latte, affogato. Każda ilość o każdej porze. Plus wszystko o smaku kawy. Czekolada, ciasto, lody, kawior...

19.4.17

Element wspólny + bardzo kobiecy stojak na biżu {DIY}





Okres świąteczny ma to do siebie, że razem z tradycyjnym polskim biesiadowaniem graniczącym z obżarstwem dostajemy w pakiecie trochę wolnego czasu. Gdy człowiek nie musi iść do pracy, okazuje się, że tego czasu naprawdę jest sporo. Można i pójść na spacer, i posiedzieć przy stole, i obejrzeć film ( "Space between us" - polecam! ), tudzież nowy odcinek "Rolnik szuka żony" sezon 4. Można też w końcu zrobić to, na co za bardzo nie ma się czasu przy nieświątecznych okolicznościach przyrody. Posprzątać swoje miejsce pracy chociażby. Ogarnąć to i owo. Posegregować. Uładnić. Szczególnie uładnić, ale do tego wrócimy później.

14.4.17

Ucho. Zająca. Czyli muffiny wielkanocne. {ozdabiamy wypieki}


Ucho jest bezapelacyjnie najpopularniejszą obecnie częścią ciała. No kto o uchu nie słyszał? Umieszczam je więc ochoczo w tytule dzisiejszego posta, a nuż się poszczęści i moje statystyki poszybują w górę? Zamiast w dół. A nuż to całe SEO, w które nie mam czasu się zagłębiać a tym bardziej ochoty pisać pod jego (jej?) dyktando, zauważy jedno z najpopularniejszych słów na moim blogu właśnie? Spróbujcie może wpisać w wyszukiwarkę słowo "ucho". I co? Wyskoczył Wam w wynikach mój blog? Nie? Hmmmm...A wpiszcie "blogerka słynąca z hejtu, sarkazmu i ironii". 
I co? Jestem?

Ok, żarty na bok, bo ja tu z poważną misją jestem. Miałam nie zdążyć, ale zdążyłam. Nie mogłam, no po prostu nie mogłam zostawić Was tuż przed świętami bez pomysłu na wielkanocne muffiny. Edit: (zgodnie z trendami blogowymi): wiem, że czekaliście na ten post, pisaliście do mnie wiadomości, że nie wyobrażacie sobie by miało go nie być. I wiecie co? Wcale się Wam nie dziwię :-) Wszak staję na głowie aby rozbawić Was do łez, dobrych rad udzielić, polecić najlepsze produkty (tak, to te z postów sponsorowanych), zapodać jakieś fajne DIY albo przynajmniej sprawdzić, czy to, co pokazują na Pintereście rzeczywiście się sprawdza. I tak też jest z dzisiejszymi uszami. Veni vidi copi :-) Krótko mówiąc: to działa! Jak? Tradycyjnie już pokaże to Wam wersja animowana i króciutki opis "krok po kroku":

2.4.17

Brain food czyli jak przetrwać w wielkim mieście po czterdziestce{konkurs}



Kobieta. Rocznik '76. Znaczy zna już odpowiedź na pytanie: co się zmienia po czterdziestce. Mieszkanka dużego miasta. Znaczy wie jak w nim przetrwać. Czyżby? I w ogóle co ma piernik do wiatraka? Ma! Wszystko ma!

Oczywiście, że chciałabym powiedzieć tak: co się zmienia po czterdzistce? Nic, absolutnie nic. wszystko jest dokładnie tak, jak przedtem. Otóż bullshit moje drogie Panie. Oczywiście, że nie dzieje się to z dnia na dzień. Chociaż...wróć! Ależ owszem, że dzieje się! Wstajesz rano a tu długi siwy włos! Albo skóra pod oczami jakaś wygnieciona. A kiedyś przecież się tak nie gniotła! 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...