Przejdź do głównej zawartości

Posty

ZOBACZ TO:

Jestem po uszy zagrzebana w kartonach. Chyba doszłam do momentu "przestaję-to-ogarniać",  który, jak wiem ze swojego dość bogatego przeprowadzkowego doświadczenia, musiał nadejść.
I wtedy nie ma innej rady, jak po prostu zostawić to wszystko w cholerę i zająć się zupełnie czym  innym. Z całej gamy przyjemnych rzeczy, którymi mogłabym się zająć w ramach odstresowania  wybrałam akurat DIY z użyciem bluzeczki, w której już od dawna nie chodziłam
(właściwie nie miałam jej ubranej ani razu!). 
Trafiłam na nią przy przeglądaniu, sortowaniu i pakowaniu ubrań  (bo takie przeprowadzki mają jedną bardzo pozytywną stronę: robi się przegląd wszystkiego,  dosłownie WSZYSTKIEGO, co się posiada i bezlitośnie redukuje ilość) wciśniętą gdzieś
w kąt szuflady. Po prostu sama nawinęła się w moje łapki.
Bardzo ładna, stan: jak nowa, ale co mi strzeliło do głowy, że kupiłam ciuszek w takim fasonie  (nawet nie przyznam się jakim, bo to byłoby zupełnie niezgodne z tym co pisałam tutaj )??  Ale...co…

Najnowsze posty

Relikt czy perła? O ścianie słów kilka

Zasada 80/20 czyli jak schudnąć i nie zwariować i przepis

Po francusku. Czyli jak?

Prezenty DIY na Dzień Mamy? Tak, ale....

(nie) Mów mi miszczu. Biszkopt level idiot. {BIY}

Iceberg loaded wedge salad czyli szybki kurs języka angielskiego

Jak (nie) wychować Master Chef'a czyli sezon na szpargały aka szparagi

Kawior espresso {DIY} Red espresso dla Was {konkurs}

Element wspólny + bardzo kobiecy stojak na biżu {DIY}

Ucho. Zająca. Czyli muffiny wielkanocne. {ozdabiamy wypieki}

Brain food czyli jak przetrwać w wielkim mieście po czterdziestce{konkurs}