Przejdź do głównej zawartości

Posty

Z ARCHIWUM

Albania. Kraj, który wybraliśmy jako główną destynację naszych tegorocznych letnich wakacji. Wybór zapadł tak naprawdę kilka dni przed wyjazdem, bo plan był zupełnie inny. Plan był taki, by wziąć namiot, rowery i jechać na Bornholm. Niestety, sami wiecie jaka pogoda była w lipcu. Biwakowaliśmy już przez dwa tygodnie w deszczowej Norwegii i raczej nie marzyła się nam powtórka z rozrywki. Po krótkiej burzy mózgów padło na Albanię. 
Warunków było pięć: musiało dać się dojechać tam samochodem, pogoda miała być trochę lepsza niż lipiec w PL, nie mogła to być Europa Zachodnia i, co chyba najważniejsze, miało to być miejsce, gdzie jeszcze nie byliśmy i nie oblegane przez turystów. Przyznaję, trochę tego Bornholmu było mi szkoda, bo amatorką wysokich temperatur nie jestem, ale wiedzieliśmy, że to jest tak naprawdę ostatni dzwonek na Abanię, bo raczej wolimy przecierać szlaki nić chodzić po już udeptanych ścieżkach. Takie zboczenie.



Jestem przekonana, że Albania zostanie wkrótce drugą Chorwacją

Najnowsze posty

Sajgonki z owocami czyli blogerko spójrz w lustro

Frosé - najlepszy drink na wakacyjne wieczory

Pieczony tost francuski, który zrobi się sam w nocy czyli magia overnight

Czego nie wyniosłam z domu. Makramowa torba {DIY}

Fartuszek ogrodniczki z ręcznika kuchennego {DIY}

Pierwsze wrażenie, miłość, awokado i salsa {przepis)