Orientalizująco czyli sałatka DIY

Witajcie :-)

Przedstawiam Wam moją autorską sałatkę!
Tak - autorska - to brzmi dumnie:-)
Pewnie każda z Was ma takich mnóstwo w swoim repertuarze kulinarnym.

Bo sałatka to takie danie, które można sobie stworzyć samemu.
Nie trzeba trzymać się przepisów, proporcji, wskazówek.
Wystarczy wrzucić do miski to na co akurat mamy ochotę
(lub to co akurat mamy w lodówce) i już!

Przyznam się, że czasami robię sałatki tak jak Pan Bóg przykazał:
tradycyjną polską warzywną, śledziówkę, kalabrię, zydowską,
choć i tak palec boży mocno się ściera z moim własnym
bo zwykle dorzucam jakieś swoje małe wariacje na temat.


Ta sałatka jest akurat efektem tego co było w lodówce tudzież spiżarni
z mocnym wpływem nieodpartej chęci na suszone pomidory
(a trzeba Wam wiedzieć, że nieodparta chęć na suszone pomidory występuje u mnie 24/7)

No, dobra!
Co trafiło do miski??


kaszka kuskus
grillowany bakłażan (pycha!!)
suszone pomidory (znak powtórzenia)
odrobina oliwy ze słoiczka po suszonych pomidorach

Co nie trafiło do miski??



coś zielonego (natka pietruszki bądź koleandra, jesli ktoś lubi, ja nie lubię)

Nie trafiło, bo akurat z jadalnej zieleniny w domu nie było nic
a do najbliższego sklepu mam prawie 2 km,
więc stwierdziłam, że ja się obejdę a Was ewentualnie poproszę o wyobrażenie sobie,
że te zielone listki tak pięknie wyglądające na tle kaszy tam są.



Ciekawa jestem co Wy najchętniej wrzucacie do swoich sałatkowych miseczek??
No i jakie są Wasze ulubione sałatki??
Może zdradzicie jakiś fajny przepis-nie-przepis :-)

Uściski!!!!
XOXO