Time traveler

Witajcie:-)

Każdy łowca "skarbów',
przeszukiwacz stryszków, piwnic, rupieciarni
doskonale to zna:
obietnicę, która kryje się za uchylonymi drzwiami...


I choć wszystko już zostało dokładnie przeszukane,
wszystkie zakamarki wyczyszczone,
ewentualnie pozostaje rwanie desek z podłogi,
za każdym razem jest tak samo - a może jeszcze coś się trafi???


No i trafia się ciągle to samo:
ta sama stara skrzynia, która trwa na swoim posterunku niezmiennie od dziesięcioleci...
piękny, dostojny mimo warstw kurzu gąsior....


Wiekowe bombki w równie wiekowych pudłach,
które mimo upływu czasu mają się całkiem dobrze....
Okna z prawdziwego drewna zdają się drwić swoją wytrwałością z tych plastikowych....
Jak dobrze, że istnieją jeszcze taki stryszki - strażnicy czasu....
A podróżnicy w czasie (czyt. ja) mogą sobie pobuszować dla samej przyjemności buszowania:-)


To już ostatni post z ziemi polskiej.
Jutro wyruszamy w trasę do "naszego" małego Oberammergau.
Do usłyszenia!!!!!
XOXO