NO TO STEREOTYPES

Witajcie :-)




Na dziś nie planowałam posta.
Ale post będzie i to zupełnie z innej beczki.
I będzie pisany "na gorąco" bo mam tendencje do szybkiego zapominania i wybaczania.
I będzie przydługawy, za co z góry przepraszam, ale naprawdę mam nadzieję, że dotrwacie do końca.

Będzie o stereotypach.

Dlaczego???

Już tłumaczę.

Na liście moich obserwowanych blogów mam sporo blogów niemieckich,
pewnie większość z nich i Wy znacie,
niektórych mniej znanych, na które trafiłam poprzez niemiecką prasę wnętrzarską, pewnie nie.
Wczoraj na jednym z poczytniejszych niemieckich blogów KLIK ukazał się post,
post o tytule: "15 powodów, dla których kocham Niemców".
(aż 15!!!! wyobrażacie sobie??)
Właściwie to chciałam sobie odpuścić, bo tekst był przydługawy, bez zdjęć,
a co jest fajnego w czytaniu przydługawych tekstów w języku, 
do którego nadmierną miłością się nie pała??
No nic fajnego nie ma.

Ale zaraz... chwila...czy ja tam widzę słowo "Pole"??? (czyli Polak)
No dobra, to czytam.
Może lepiej było jednak nie czytać??

Otóż wyobraźcie sobie, że pani autorka bloga (bardzo poczytnego w Niemczech dodam jeszcze raz)
wymienia sobie jaki to Niemcy wspaniały naród,
jak to oni wszystko ładnie i pięknie, i słowni, i grzeczni, i czyści.
No cud miód malina!!!
Naród wybrany?? Nadludzie, odnieść mógłby wrażenie człowiek niezorientowany w rzeczywistości.
Co w tym złego zapytacie??
Co w tym złego, że ktoś hołubi swój naród??
No niby nic, ale dlaczego do cholery te idealne cechy zestawia z negatywnymi, rozumiem, że dla kontrastu, cechami Polaków???
Bo Polak to przecież taki niesłowny, krętacz, matacz, polegać na nim nie można.
A taki Niemiec??? Ach, to dopiero chodzący ideał!!
Och, krew mi się w żyłach zagotowała.
Wyprodukowałam stosowny komentarz, napisałam co o tym myślę.
Oczywiście pojawiło się info: komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu przez autora.
No przecież!! Spryciula :-) Dobry patent w sumie z tym zatwierdzaniem, w ten sposób oczywiście pojawiają się tylko komentarze miodem płynące.
Jak myślicie, mój został zatwierdzony???
Tak, to pytanie retoryczne.

Pani jednak na tyle miała przyzwoitości, że usunęła swój krzywdzący, stereotypowy tekst
(był w punkcie 1 tekstu).
Natomiast o pkt 5 chyba zapomniała, bo opisuje tam jak to w Niemczech jest czyściutko i cacy,
a w Polsce ludzie papierki wyrzucają na ulicę i śmieci się walają.
A ja pytam, czy ta pani kiedykolwiek była w Polsce??
Czy Polskie miasta i miasteczka są brudne??
No, może nie są odrysowane od linijki jak w Niemczech (psychodelicznie!!),
ale śmieci nie walają się po ulicach!!
Owszem, widziałam nie raz wyrzucane śmieci przez okno jadącego samochodu na polskich drogach,
samochodu na niemieckich rejestracjach dodam.
No cóż, widzę, że jeszcze jeden komentarz muszę wystosować
(więc całkiem możliwe, że część pkt 5 jutro tez zniknie).

Dlaczego o tym piszę??
Dlatego, że stereotypy są złe i krzywdzące a my, Polacy, jesteśmy chyba narodem najbardziej
krzywdzonym przez głupie stereotypy.
Myślałam, że takie miejsce jak blogosfera, gdzie szukamy inspiracji, wolne jest od ludzi ograniczonych i powielających złe schematy.
Kurcze, kiedy człowiek osiągnie w końcu wiek, w którym naiwność własna znajdzie jakieś granice?

Piszę dlatego, że wiem, że stereotypy będą istniały dopóki będą powielane.
A skoro są powielane aż tak publicznie,
bez namysłu, tylko po to, żeby sobie podnieść statystyki swoim rzekomo zabawnym tekstem,
no to sorki - ręce opadają.
Piszę też dlatego, że ja na swoim blogu również pisałam o swoich spostrzeżeniach
nt narodu wśród którego akurat przyszło mi parę lat "żyć".
Ale czy pisałam o ich dwulicowości??
O braku poczucia humoru, niezjadliwych wędlinach, nałogach, braku emocji, sterowalności??
Nie, pisałam o tym, co dobre.

Czy ten blog dalej jest na mojej liście czytelniczej??
No oczywiście, że nie.
Kto by chciał się inspirować kimś tak ograniczonym??
Ja już dziękuję.
A dla tej pani taka czapeczka ode mnie :


I jeszcze taka anegdotka ode mnie na koniec:

Chodzę sobie na zajęcia konwersacyjne z niemieckiego,
grupka wielonarodowa oczywiście.
Zajęcia prowadzi Niemka (oczywiście) i w ramach wsparcia, powiedzmy, przychodzi jeszcze Austriaczka.
W trakcie naszej luźnej rozmowy nt ostatniego Oktoberfestu
pojawiło się oczywiście słowo pijany i trzeźwy.
Pani Austriaczka na to do mnie:
"no ale u was (czyt. w Polsce) słowo trzeźwy chyba raczej nie istnieje :-)"
I dodaje znacząco: "vodka".
To miał być dowcip??
Istnieje, proszę pani.

Dobrze, że ja niesłychanie spokojny człowiek jestem :-)

No, to chyba tyle na dziś.
Dziękuję, że wytrwałyście do końca!!
Fantastycznego weekendu Wam życzę!!
Stereotypom mówimy nie:-)

XOXO

PS - wiecie co mi właśnie przyszło do głowy??
A gdyby tak, każda z Was pod tym krzywdzącym dla nas postem zamieściła komentarz o treści:

KLISCHEE? WIR SAGEN NEIN!!!
albo
WE SAY NO TO STEREOTYPES!!!

co Wy na to??
przyłączacie się???
Wiem, że mogę na Was liczyć!!

PS 2 - a może ja przesadzam?? może moja reakcja i odczucia są nieadekwatne do sytuacji?
Może...ale wiecie....
Black is black:-)