May. Simply.

***
Maj przywitał nas deszczem i zimnem.
Dzisiaj feny przywiały (prawie) gorące powietrze
i nawet pokazało się słonko.
Żadna to nowina,
bo w zeszłym roku było dokładnie tak samo.
Jeśli wierzyć prognozom pogody z Accuweather
maj zapowiada się w systemie 2/1 - dwa dni deszczu, jeden dzień dobrej pogody :-)
Czyli jak w Bollywood'zie  życiu:
czasem słońce, czasem deszcz.





Szafirki...
Po raz kolejny przekonuję się, że im prościej tym lepiej.
Zresztą kwiaty rzadko kiedy potrzebują konkurencji, prawda??
Prosta, biała skrzynka, słoiczki po koncentracie pomidorowym (ciii)
plus kawałek jutowego sznurka
"robi" całą dekorację.
I choć maj jakoś do tej pory bardziej kojarzył mi się z konwaliami,
to jednak ta kropla koloru w postaci szafirków
od teraz skutecznie włącza się do mojej mapy majowych skojarzeń :-)






#may flowers


 Maj....
Znacie kogoś, kto jest odporny na szczególny urok tego miesiąca??
To,co nie zdążyło się w pełni rozwinąć w kwietniu teraz nabiera mocy urzędowej :-)
Nieśmiałość i niepewność kwietnia zamienia się w bezwstydną pychę maja.
I bardzo dobrze!!!

Lubię maj.
Pomimo, że to miesiąc, kiedy robię się starsza o rok :-)
A może właśnie dlatego?
Zaczynam chyba doceniać to starzenie się.
Oczy człowiekowi się otwierają na pewne sprawy
wprost proporcjonalnie do wieku.





Życzę wam miłego dnia i pięknego maja!!!
XOXO