Summer fever faves

Witajcie :-)

Ulubiony motyw: wąsy (ktoś jeszcze pamięta o wąsach??)
Ulubiony kolor: czarny.
Ulubione "medium": farba tablicowa.
Ulubiona biżuteria: mój handmade :-)




Jakoś tak mam, że latem robię się szczególnie aktywna w temacie biżuteryjnym,
a naj, naj, najszczególniej w temacie bransoletek.
Na pierwszy rzut oczywiście tablicowe koraliki
(o których pisałam tutaj),
do których dołączyła zawieszka z wąsiskami pod szkiełkiem
i odrobinka tiulu.




Wykorzystałam też resztki "złotego" łańcuszka,
który pozostał mi po tych bransoletkach.
Po prostu połączyłam kawałeczek łańcuszka turkusowym rzemykiem,
który wiązany jest przy użyciu tzw sliding knot.
Dzięki takiemu wiązaniu można dowolnie regulować rozmiar bransoletki.
Jak zawiązać taki supełek?
Zajrzyjcie na instructables.com.




No oczywiście nie mogło zabraknąć moich ukochanych guziczków z masy perłowej!!
Musiałam spróbować.
Efektem jest kilka bransoletek ze sznureczka,
bo jak już zrobiłam tą jedną z guziczkiem,
to się okazało, że jedna to zdecydowanie za mało:-)
Poza tym robi się je tak szybko i tak prosto,
można przywiązać do nich cokolwiek co ma dziurkę,
albo dwie :-)




Sznurkowa kolekcja to na razie cztery sztuki:
jedna z guzikiem, jedna infinity i dwie z mini szkiełkami.




Wiążę dalej!!
W grupie wyglądają zdecydowanie lepiej.
Mam słoiczek potencjalnych zawieszek-coś się wymyśli :-)




Kiedyś może przyjdzie taki czas, że wrócę do biżuterii przez duże B:
złotych łańcuszków z medalionami, pierścionków z oczkami, sznurów pereł...
Może...

Pozdrawiam Was cieplutko
i bardzo serdecznie witam Nowe Obserwatorki!!
Bardzo mnie cieszy, że dołączyłyście, jesteście i zaglądacie:-)

XOXO

PS-w sesji wziął udział malutko porcelanowy talerzyk z ptaszkiem (kupiony w Woolworth).
Prawda, że słodki??