Italo mix

Witajcie:-)

Dziś, skoro słowo się rzekło,
Włochy na kolorowo,
choć muszę przyznać,
że wersja black&white
jest o niebo bardziej interesująca:-)
Oto mały przekrój z naszej podróży
(niestety wybór kilku zdjęć z ponad 3000 okazał się niemożliwy,
stąd troszkę ich tu za dużo):


Powyżej krzyż znajdujący się w Koloseum.
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji tam być,
wpiszcie to na swoją obowiązkową listę miejsc do zobaczenia,
tak samo jak Muzea Watykańskie.
To nic, że trzeba odstać trzy godziny w kolejce:-)
Warto!


Architektura i wąskie uliczki zadziwiają nieustannie na każdym kroku.
Tak samo za pierwszym, jak i drugim, trzecim, czwartym razem....


Rzym leży bardzo blisko plaż Morza Tyreńskiego,
parę przystanków metrem i pociągiem i już można się smażyć na plaży,
jeśli ktoś lubi :-)
Ja zdecydowanie nie zaliczam się do tego grona,
zachody słońca jakoś bardziej do mnie przemawiają:-)


Kawusia we Włoszech jest tania i mega dobra:-)
No i wyobraźcie sobie można spotkać prawdziwego legionistę!!


Wieża w Pizie, dzięki mojej interwencji, jeszcze stoi:-)

To by było na tyle, jeśli chodzi o temat włoski,
od jutra przestaję Was zanudzać:-)

XOXO