Photo basics



Aktualnie mam foto - kryzys.
To oznacza, że nie robię zdjęć (nie licząc oczywiście tych robionych telefonem).
No ale nie oszukujmy się, zdjęcia telefoniczne to zupełnie nie ta bajka. Inna.

Elementy wpływające na stan obecny to:
lenistwo (za gorąco!), brak czasu (praca), nie współpracujące słonko
(które chowa się akurat wtedy, kiedy nachodzi mnie wena do pstrykania),
no i chwilowy brak podstawowego
(ok, drugie w kolejce, w końcu aparat też tu ma znaczenie) narzędzia "pracy":  
programu do edycji, który nieszczęśliwie znajduje się na komputerze,
który pojechał sobie do serwisu. Bez ostrzeżenia.






W związku z powyższym narodził się taki pomysł,
aby napisać post o fotografowaniu na potrzeby bloga.
Logiczne, prawda??
Pomysł narodził się dokładnie wczoraj, po południu, w kuchni.
Naszła mnie (w końcu!) wena na zrobienie fotek mojego zaległego DIY,
ściśle związanego z kuchnią właśnie.
Coś tam sobie wystylizowałam,
wybrałam ustawienia w aparacie, itp, itd.
Do kuchni przychodzi mój syn:

                                                      -Co robisz??
                                                      -No, zdjęcia. Nie widać?
                                                      -Ale jak to zdjęcia?
                                                      -Ale o co ci chodzi?
                                                      -No, nie widzisz, że nie ma światła?
                                                       (Fakt, słonko akurat się schowało)
                                                      -No, trudno (mówię), mam jasny obiektyw, 
                                                        jakoś dam radę.
                                                      -No, ale czemu robisz te zdjęcia tutaj? 
                                                       Nie możesz w innym pokoju?
                                                       (brzęczy mi dalej nad uchem)
                                                      -Ale to jest zdjęcie kuchenne!! 
                                                       Mam robić zdjęcie dozownika do 
                                                        płynu w pokoju??
                                                       (się już trochę nakręciłam)
                                                      -No przecież widzisz jaką masz ciemną kuchnię! 
                                                       Nic ci na to nie poradzę!
                                                      -No taką mam! trudno!
                                                      -Ok, jak chcesz. Ale pamiętaj, 
                                                       że nie mamy jak wyedytować zdjęć,
                                                       więc i tak szkoda na to czasu.
                                                      -Dobra. Już mi wena odeszła....



Z tego dialogu (bardzo częstego zresztą) przebija się smutna prawda:
tak mało wiem o robieniu (w miarę sensownych) zdjęć!
I celowo używam tu sformułowania "robienie zdjęć", bo prawdziwie fotografowanie
zostawiam profesjonalistą.
Może kiedyś będzie mi dane :-)
Mój syn jest moim fotograficznym sumieniem
i źródłem prawie całej mojej wiedzy w tym temacie
(przynajmniej jeśli chodzi o sprawy techniczne).
Zdjęcia, które robi wymagają zaawansowanych technik,
umiejętności, doświadczenia, setki godzin poświęconych
zgłębianiu zagadnienia.
Ja to jestem pikuś :-)
Czego dowiedzialam sie od swojego pierworodnego?
Oto kilka podstawowych, naprawde podstawowych rzeczy:



Narzedzia: aparat i obiektyw 

Zacznijmy od tego, że sprzęt to nie wszystko.
Oczywiście, jeśli mamy dobrej klasy lustrzankę i dobre obiektywy
to mamy sprawę baaaaardzo ułatwioną: po prostu zdjęcia już na dzień dobry
będą ostrzejsze, bardziej wyraziste, jasne i "głębokie".
Jesli juz musimy wybierac to lepiej zainwestowac w obiektyw
niz w aparat. 
Im obiektyw jasniejszy, tym lepszy. Prosta zasada.

Ustawienia 
Trzy podstawowe rzeczy, o ktorych nalezy pamietac to:
ISO - czyli czulosc. Im mniejsza wartosc ISO, tym mniej "szumu" na zdjeciach.
Oczywiscie, im mniejsze ISO tym zdjecia ciemniejsze,
a wiekszosc z nas preferuje jednak fotki jasne, prawda?
Jakie ISO wiec wybrac?
Przyjeto, ze im jasniej i sloneczniej, tym ISO mniejsze, i odwrotnie.
My jednak wybieramy z reguly najmniejsza wartosc. Dlaczego?
Dlatego,  ze latwiej jest podczas edycji zdjecie rozjasnic niz pozbyc sie szumow. 
F - czyli literka, ktora informuje nas o jasnosci obiektywu.
Apertura, bo to jest wlasnie to magiczne slowo, ma ogromne znaczenie.
Im obiektyw ma mniejsze F tym jest jasniejszy i "lapie" wiecej swiatla.
Jesli chcemu uzyskac tzw glebie w tle wybieramy jak najmniejsza wartosc apertury.
Przysłona - jej wartosc tez mozemy determinowac.
Mowiac lopatologicznie: im szybciej zdjecie "sie zrobi" tym mniej swiatla wpadnie.
Jesli nie korzystamy ze statywu dluzszy cza przeslony bedzie klopotliwy,
bo zdjecie moze wyjsc "poruszone".

Edycja i format 
W tym miejscu musze niestety powiedziec to:
edycja/obrobka zdjec nie polega na "przemieleniu" ich w Picasa czy Photoscape.
Ja tez tam bylam, przerobilam to wszystko.
Bolesne rozjasnianie, przytlaczajace kolaze
(bo czlowiek chce pokazac swiatu wszystkie swoje "fantastyczne" zdjecia
i robi jedno zdjecie ze zdjec dziesieciu), rozne dziwne efekty, ktore maja byc cool
a wcale nie sa.
Bylam tam... i nareszcie doszlam do momentu:
im prosciej tym lepiej.
   Wszystkie moje zdjecia (no prawie!) sa robione w formacie RAW.
Format RAW zapisuje wiecej informacji, po prostu mamy wiecej zdjecia w zdjeciu :-)
Edytowanie zdjec w formacie JPG nie ma wiekszego sensu.
Jesli zdjecia chcemy edytowac, robimy je w formacie RAW. Koniec, kropka.
Najnowsze aparaty cyfrowe oferuja juz mozliwosc wyboru formatu,
takze nie dotyczy to juz tylko lustrzanek. 

Swiatlo 
Wlasciwie to powinnam sobie ten punkt odpuscic;
tyle juz na ten temat sie przewinelo w sieci, ze kazdy doskonale zdaje sobie sprawe,
ze dobre oswietlenie to sprawa podstawowa.
Ja osobiscie lubie robic (i robie!) zdjecia przy swietle dziennym.
Uwazam, ze takie fotki sa po prostu naturalne i "miekkie".
Uzywanie  flesza jest oczywiscie zabronione pod grozba kary :-)
Zdjecia wykonane z uzyciem lampy blyskowej wygladaja wyjatkowo malo atrakcyjnie. 
Delikatnie mowiac :-)

Stylizacja
Oj, temat bolesny. Bardzo.
W tej dziedzinie edukowalam sie sama, przetrawilam miliony slow,
porad, tutoriali, sztuczek, zdjec, filmikow.
Tu po prostu trzeba podpatrywac najlepszych.
Oczywiscie kazdy ma swoj ulubiony styl, sygnature swego rodzaju, ale jedno jest pewne:
im prosciej tym lepiej (ha ha, powtarzam sie, wiem, ale to uniewersalna zasada,
 do ktorej tak trudno dojrzec).
Ok, moze to ja tak mam. Lubie prosto. Po prostu.
Dlatego skreca mnie gdy widze zdjecia naladowane wszystkim
co akurat bylo pod reka, bo takie to ladne przeciez, kolorowe...
Dobre, atrakcyjne, inspirujace zdjecie
(bez wzgledu na to, czy to krajobraz, czy nasz obiad, czy nasze skorupy)
to nie ladunek maksymalny lecz wrecz przeciwnie:
jeden punkt/rzecz, na ktorej chcemy sie skupic
oraz dwie, trzy stanowiace tlo, pobudzajace wyobraznie.
To wszystko mozna wycwiczyc pamietajac o zasadzie trojpodzialu.
 Oczywicie nie twierdze, ze pozjadalam juz wszystkie rozumy i akurat to, co ja lubie
ma sie podobac wszystkim.
Z pewnoscia jednak zgodzicie sie ze mna (albo i nie?),
ze blog to w duzej mierze zdjecia.
Ladne zdjecia nas przyciagaja, inspiruja, zachwycaja.
Kto nie lubi ogladac ladnych zdjec reka w gore!!??
Warto wiec chyba troszeczke nad tym popracowac,
bo, jak juz wspomnialam wczesniej, to nie drogi sprzet jest gwarancja sukcesu.
"Nie medrca szkielko....."
 


Na zakonczenie mam jeszcze dla Was "przypisy" i linki :-)

Zdjecia w tym poscie zostaly wykonane przy uzyciu obiektywu FD 50 mm f/1.8
Do edycji zdjec uzywam rewelacyjnego programu LightRoom.
Dla tych, co chca popracowac nad "warsztatem" polecam fantastyczna stronke fotografuj.pl
zapraszam Was rowniez na moja tablice na Pinterest photo skills, gdzie znjadziecie 
troche porad, tutoriali i sciagawek w przystepnej formie.
Oczywiscie musze Was jeszcze zachecic do odwiedzenia strony mojego "mentora" :-)
KLIK
Ciekawi mnie bardzo jaki jest Wasz ulubiony foto-styl,
jakie zdjęcia lubicie najbardziej oglądać?
Jasne, rozbielone czy klimatyczne, przydymione??
Kolorowe czy raczej stonowane?
Jedzonko, deko czy raczej naturę?
Co charakteryzuje Wasze zdjęcia?
Napiszcie koniecznie.


Dziekuje serdecznie za uwage i posiwiecony czas.
Mam nadzieje, ze znalazlyscie dzisiaj cos pozytecznego dla siebie :-)
Przesylam buziaki, goraco pozdrawiam i czekam na Was nastepnym razem!!
See ya!!!!

XOXO