10.8.16

Naleśnik holenderski z owocami


"Co to takiego naleśnik holenderski?" - zapytacie. Albo i nie zapytacie, bo już Wam doskonale 
znane to zjawisko kulinarne. Ale jeśli zapytacie to donoszę uprzejmie, że to coś bardzo pysznego,
połączenie naleśników z racuszkami i clafoutis. Tak, takie 3 w 1 i mega proste w przygotowaniu, 
i mega szybkie i piecze się to w piekarniku. 

Idealne śniadanko dla dwojga

(jeśli nie są mega głodni) lub jednego (bardzo głodnego). W domyśle: ja. Dobra, przyznaję, 
pożarłam cały, ale więcej się to nie powtórzy. To znaczy powtórzy, bo już na samo wspomnienie 
o tym smaku mam ochotę to powtórkę, ale zdecydowanie podzielę się z kimś chętnym. 

Ktoś chętny?


Rzeczony eksperyment kulinarny miał miejsce jeszcze przed powrotem do Polski, stąd wersja 
z poziomkami, których miałam pod dostatkiem tuż koło domu (pisałam już Wam kiedyś o tym, 
że nie wiedzieć dlaczego, Bawarczycy nie zbierają runa leśnego. 

Ile razy ktoś zobaczył mnie zbierającą poziomki lub jagody do słoiczka obdarzał mnie 
cudownym spojrzeniem mówiącym "co ta wariatka tam robi i czy to jest legalne?"
Ja w zamian obdarzałam ich spojrzeniem mówiącym "verpiss dich" i kontynuowałam proceder.

No dobra, dosyć gadania, trzeba brać się do roboty.





Co potrzebujemy?

patelnię (taką, którą można włożyć do piekarnika), miskę, trzepaczkę

2 łyżki masła

1 szkl dowolnych owoców (mogą być mrożone, te większe owoce trzeba drobno pokroić)

2 duże jaja

1/2 szkl mleka

2 łyżki cukru

2 łyżeczki ekstraktu waniliowego (opcjonalnie cukier wanilinowy)

1/2 szkl mąki, przesianej

3/4 łyżeczki cynamonu (opcjonalnie)

3/4 łyżeczki gałki muszkatołowej (opcjonalnie)

szczypta soli

A robimy tak:

1. rozgrzewamy piekarnik do 180 st.

2. masło umieszczamy na patelni i wkładamy do piekarnika (nagrzewającego się) 
i czekamy aż się rozpuści

3. gdy masło się rozpuści wyjmujemy patelnię z piekarnika

4. na patelni równomiernie umieszczamy owoce, odstawiamy

5. w misce mieszamy trzepaczką jajka, mleko, cukier, wanilię

6. dodajemy mąkę i resztę składników, mieszamy aż do połączenia się składników, pilnujemy, 
żeby nie było grudek

7. wylewamy ciasto na patelnię i wkładamy ją do nagrzanego piekarnika

8. pieczemy przez ok 20 min.

Podczas pieczenia nasz naleśnik będzie pięknie rósł a w Was będzie rosło uczucie kulinarnego
samozachwytu. Bo oto coś tak pięknie Wam wzrasta w piekarniku, tak książkowo niemal, 
tak jak to oglądacie w telewizyjnych popisach szefów kuchni. 
Delektujcie się tym momentem bo nie potrwa on długo :-)

Tak, to prawda, naleśnik holenderski wygląda hiper-puszyście 
i mega profesjonalnie tuż po wyciągnięciu z piekarnika, 
ale chwila po tym przyjmuje swój wygląd docelowy. 

Nie zmienia to jednak faktu, że jest przepyszny!



naleśnik holenderski

Nie jest to chyba danie dietetyczne, ale hej! Czyż śniadania nie mają być pożywne, pełne energii
 i witamin (owoce! dużo owoców!)? Szczególnie jeśli przed nami pracowity dzień
 (np rozpakowywanie kartonów po przeprowadzce). Czuję się rozgrzeszona. I Was też rozgrzeszam.

Smacznego śniadanka i udanego dnia.

XOXO




41 komentarzy:

  1. No no, bardzo ciekawy a raczej intrygujący przepis. Nigdy nie robiłam takich pyszności, ale dzisiaj spróbuje z jagodami. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja rodzina uwielbia naleśniki, więc często je robię;-) Na słonp, na słodko - zawsze są pyszne;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też uwielbiamy! Chociaż ja chyba najbardziej ;-) ściskam mocno!

      Usuń
  3. Wygląda smakowicie. Oczywiście u mnie nadal piekarnika brak, więc testy muszą poczekać.
    P.S. Jakże wulgarne Twe spojrzenie czasem jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie wkrótce, specjalnie dla Ciebie, przygotuję wersję niemiecką naleśnika, do której nie potrzebny jest piekarnik. No chyba, że się uwiniesz z tym piekarnikiem :-) A spojrzenie? jakie tam wulgarne? Szczere, szczere do bólu :-)

      Usuń
    2. Nie no, piekarnik to nie takie hop-siup będzie. Ciągle prodiżem muszę się opędzić, ale nie ustawi się w nim temperatury i trzeba się zdać na to co jest ;) Tak więc poproszę wersję niemiecką. Wypróbowałabym z jeżynami np...
      I rzeczywiście - źle nazwałam. Szczere :)

      Usuń
  4. Czemu nie mam patelni, którą można włożyć do piekarnika?! ;) Od razu zabrałabym się do pieczenia. Wygląda przepysznie (nawet po opadnięciu) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwio, nic straconego. Możesz zrobić takie mini wersje w foremce do pieczenia muffinków. Będą jeszcze "słodsze" :-) pozdrawiam cieplutko:-)

      Usuń
  5. Mmmmniam :) Przepysznie wygląda, nawet taki "upadły" :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Sam opis spowodował, że MUSZĘ zmierzyć się z tym kulinarnym wyzwaniem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, wyzwanie weźmy w cudzysłów. Nie ma chyba nic prostszego, aczkolwiek gorąco polecam!

      Usuń
  7. I ja Ciebie tez rozgrzeszam:)))) Szkoda, ze u mnie nie ma poziomek, bo tak je lubie, ale z pewnoscia bede robic z innymi owocami. Slinka mi leci patrzac na te zdjecia:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Apetyczne, chętnie spróbuję zrobić;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale skad ta nazwa?Żyję pare lat w NL i nigdy o nich nie słyszałam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ABily,na przykładzie z życia: ja mam przyjaciółkę z Grecji i Ona np nigdy nie słyszała o rybie po grecku :-) Dlaczego? No po prostu, ryba po grecku nie pochodzi z Grecji. A skąd się wzięła nazwa tych naleśniczków przeczytasz chociażby tutaj: https://en.wikipedia.org/wiki/Dutch_baby_pancake. Pozdrawiam cieplutko :-)

      Usuń
    2. i wszystko jasne...holenderskie są z nazwy ale nie maja z Holandia nic wspólnego, dlatego o nich nie słyszałam:P

      Usuń
  10. Madziu, czy ja się mogę wprosić na takiego naleśnika, bo wygląda obłędnie!!!
    ściskam mocno:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie znałam takiego przepisu. Wygląda bardzo apetycznie, więc trzeba będzie spróbować:) Dziękuję za inspirację śniadaniową! Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  12. jak juz tylko dorwę taką patelnie to robię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, spróbuj zrobić mini wersje w foremkach do muffinków. I koniecznie pokaż na blogu, bo sama jestem ciekawa jak wyjdą :-)

      Usuń
  13. Haha,Bawarczycy nie wiedzą co tracą :))
    Pierwsze widzę takie 3 w 1 no i dodatkowo naleśnik z piekarnika! Ale wygląda obłędnie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. I smakuje też całkiem fajnie ;-) pozdrawiama cieplutko!

      Usuń
  15. Poziomki to smak mojego dziecinstwa. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. o dziwo jakoś do mnie nie przemawiają .
    moj chlopak nalesnikow nie lubi, bo za słodkie. córcia raz zjadła i jej smakowalo, ale jak pozniej robila to nie chciala jesc ehh ;p

    http://pa2ul.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas naleśniki przynajmniej raz w tygodniu muszą być, pod różną postacią. Mój mąż za słodkościami też nie przepada, ale naleśniki lubi-po prostu słodzę je wtedy minimalnie. Ten naleśnik bardziej przypomina konsystencją i smakiem racuszki. Spróbuj, może akurat Wam zasmakują :-)

      Usuń
  17. Świetny przepis! Uwielbiam takie szybkie dania :) Jeszcze na słodko, to już w ogóle! :)
    Oczywiście zapisuję i zabieram się do gotowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, te słodkości :-) Mam nadzieję, że Ci zasmakują tak samo jak mi :-)

      Usuń
  18. Ja stanę w kolejce do jedzenia takich pyszności!
    Muszę tego spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo tu pozostawione jest dla mnie niezwykle ważne!!Jeśli masz jakieś pytania zostaw mail w komentarzu-odpiszę na pewno!!!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...