31.12.14

A little party never killed nobody :-)

Witajcie w wigilię Nowego Roku :-)

Wieczór sylwestrowy zapowiada się bajkowo,
przede wszystkim na nieprzebrane ilości śniegu,
które otuliły "nasze" niewielkie Oberammergau.
Ośnieżone góry, zasypane dachy bawarskich domków,
gałęzie świerków uginające się pod ciężarem białego puchu ....



Jeśli chodzi o podsumowania końcoworoczne i postanowienia noworoczne to właściwie mogę podsumować temat jednym zdaniem:


Niektórzy twierdzą, że nowy rok to doskonały/najlepszy moment na podejmowanie nowych wyzwań, obietnice zmian, przyrzeczenia dawane samemu sobie i innym. Być może....
Moim zdaniem każdy dzień w roku jest na to dobry, pod warunkiem, że tego naprawdę chcemy :-)
Teraz natomiast jest najlepszy czas na :

 Ok, zamiast szampana może być prosecco.
Wersja bardziej ekonomiczna a efekt ten sam :-)
Tak, zdecydowanie w mijającym roku taki widoczek był całkiem częsty :



Imponujący (naprawdę!) indyk na kolacji z okazji Amerykąńskiego Święta Dziękczynienia.
Pyszota :-)


Coś dobrego, rozgrzewającego do picia -)
Niestety nie pamiętam co ??


Prosecco is a girl's best friend :-)


Przytul mnie :-)



No, i tak to właśnie tu u nas wygląda :-)
Oczywiście, tylko od czasu do czasu - czasami przecież trzeba zejść z gór i troszkę się zabawić.


Szampańskiej zabawy i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!!




29.12.14

Quick&easy snow inspired lanterns

Witajcie poświątecznie :-)

I co??
Były białe święta??
Były :-)
Choć wszystkie znaki na ziemi i niebie zapowiadały zupełnie inną sytuację,
to w pierwszy dzień świąt śnieg zaczął u nas sypać tak hojnie,
że na chwilę obecną mamy 50 cm pierzynkę :-)
A czy jest piękniejsze połączenie niż śnieg plus migoczące płomyk lampionów??



Jak widać przy użyciu niezwykle prostych środków
 (śnieg, słoiczki, sznurek, cynkowe gwiazdki)
mamy efekt z gatunku wow, czyli mój ulubiony :-) 
Zapewne najbardziej przysłużył się tutaj śnieg :-)


*



Dziękuję Wam bardzo za życzenia świąteczne, za to, że pomimo natłoku przedświątecznych obowiązków znalazłyście chwilkę, żeby tutaj zajrzeć i pozostawić dobre słowo (co średnio mi samej się w tym roku udało, przyznaję za wstydem). Uściski ogromne !!!!!!!!!!!

Do usłyszenia wkrótce!
XOXO

24.12.14

***

"Tak bowiem Bóg umiłował świat,
że Syna swego Jednorodzonego dał,
aby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął,
ale życie miał wieczne"
(J 3, 16)


*
Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?
Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdkę na niebie?
Dlaczego śpiewamy kolędy?

Dlatego, żeby się uczyć miłości od Pana Jezusa.
Dlatego, żeby podawać sobie ręce.
Dlatego, żeby się uśmiechać do siebie.
Dlatego, żeby sobie przebaczać.

ks. Jan Twardowski

*




Wspaniałych, radosnych, rodzinnych 
Świąt Bożego Narodzenia!!!

XOXO


22.12.14

Shop your house

Witajcie :-)

Sięgając pamięcią wstecz (ostatnio mój ulubiony sport)
próbuję sobie przypomnieć jak to drzewiej z dekoracjami świątecznymi bywało...
Konkretnie mam na myśli proces kupowania takowych :-)
Czy to była czynność powtarzana rokrocznie??

Jedyne, co mam w pamięci, to wędrówka na strych, tuż przed Wigilią.
Ozdoby na choinkę brało się właśnie stamtąd - ze strychu :-)
Tak, ja wiem, że wcześniej jednak musiały zostać kupione,
ale jakimś dziwnym sposobem ten akurat fakt nie utkwił w mojej pamięci (wybiórczej być może).
Dla mnie sklep z dekoracjami był właśnie na strychu :-)



Fakt, na sklepowych półkach pokus wiele.
Naprawdę trudno się oprzeć, szczególnie tym wrażliwym na piękno przedmiotów.
Na szczęście trudno nie równa się niemożliwe :-)



Co prawda jakiekolwiek moje zakupy w temacie dekoracji byłyby usprawiedliwione
(nie przywieźliśmy zbyt wiele deko z PL+ceny tutaj w DE, w porównaniu z polskimi, są naprawdę dumpingowe) to jednak, po przeglądzie domowych zasobów okazało się, że są zupełnie zbędne
no ok, prawie).
Sama byłam zdziwiona ile naprodukowałam w zeszłym roku, który to, jak się okazuje, stał pod znakiem DIY: bombki włóczkowe, tablicowe, papierowe, itp, itd....



W związku z powyższym stwierdzam, że najlepszym miejscem na kupowanie świątecznego deko jest mój/Twój dom :-)
Bezkosztowo :-)
Oczywiście, najlepiej mają szczęśliwi posiadacze zasobów zbieranych przez pokolenia - nie ma piękniejszych ozdób od tych starych, ręcznie wykonywanych szklanych bombek mocno nagryzionych przez ząb czasu!!
Czas na "zakupy" :-)

Uściski!!!!
XOXO

16.12.14

X-mas wish list

Witajcie :-)

Nie, niestety aktualnie nie mamy za oknem białej zimy.
Temperatura plusowa, pada deszcz, szaro, buro i ponuro...
(Gdybym miała czekać na odrobinę światła, które pozwoliłoby na zrobienie sensownych zdjęć,
ten post mógłby się ukazać dopiero w odległej przyszłości).
Cytując mojego ulubionego klasyka: "był czas przywyknąć" :-)
Na białe święta się nie zanosi, ale do tego też chyba większość z nas już przywykła??
Czasy, kiedy biały puch zimą można było niemal brać za pewnik dawno już minęły,
podobnie jak czasy Bolka i Lolka, kredek ołówkowych z misiem czy rzutników przeźroczy Ania...


Jak widzicie powyżej udało mi się w końcu zwerbalizować moją wish-listę.
Wish-listę, która, jak wcześniej wspominałam tutaj, praktycznie nie istnieje.
Okazało się jednak, że się myliłam - wish-lista jest, tyle, że nie ma na niej żadnych materialnych rzeczy.
Paradoksalnie to jej największy minus.
Nie ma przecież nic łatwiejszego  niż pójść do sklepu, wybrać coś z uginających się od towaru półek,
zapłacić, poprosić panią w sklepie o zapakowanie i gotowe.
Można to nawet zrobić na ostatnią chwilę, w pośpiechu.
Ważne, że za kilkadziesiąt złotych lub parę stówek możemy sobie uspokoić sumienie.
To jest teraz tak mega łatwe.

A gdyby można było ładnie zapakować te prawdziwe prezenty i położyć je pod choinką??

Ale jak zapakować Twój czas poświęcony bliskim??
Twoją uwagę?? 
Twoje wsłuchanie i zrozumienie (nie tylko słyszenie) tego, co bliscy do Ciebie mówią??
O co Cię proszą??
Jak zapakować spełnienie obietnic??
Proste, ale trudne prezenty.
Pokolenia Bolka i Lolka średnio sobie z tym radzi?

XOXO

PS - cytując za Wikipedią:
"wish list - lista rzeczy, usług, działań przez nas pożądanych".

Wydaje mi się, że dawniej, w okolicach Bożego Narodzenia
nazywało to się listem do św. Mikołaja ???

Co dorzucicie do listy trudnych prezentów??

1.12.14

Detoxing your life&space

Witajcie :-)

Aż trudno uwierzyć, że to już Adwent!
Jeszcze trudniej uwierzyć, że to już drugi Adwent na Bawarii :-)
Jest jeszcze jedna rzecz, która całkiem niedawno wydawałaby się całkowicie niedorzeczna:
zero dekoracji, zero DIY, zero jakichkolwiek ruchów w związku z tym!
Pomyśleć, że dokładnie rok temu szalałam z codziennymi postami
w ramach odliczania dni do Świąt
(kto ma ochotę serdecznie zapraszam do obejrzenia My X-mas ideas - przyznam się, że sama z przyjemnością wróciłam do tamtego okresu, jakże bogatego "blogowo").

Tak jak już wspomniałam, w tym roku luzik...
Slow life :-) No pressure.
(oczywiście polecam!!!)
Sięgając pamięcią wstecz przypominam sobie, że choinka pojawiała się tuż przed świętami
(w latach '80 pojawiła się u nas nowomodna sztuczna!!),
a w domu Dziadków piękna, duża, pachnąca choinka ubierana była w wigilijny poranek.
Nie było żadnych dodatkowych dekoracji oprócz stroika ze świeżych gałązek świerku na stole.
To wszystko.
Gdzieś w regałowych szafkach pomiędzy zapasami ręczników i kompletów pościeli kupowanych w ilościach nie do przerobienia, bo akurat były w sklepie, schowane czekały jakieś lalki, gry planszowe, samochodziki, które później miały trafić do tzw paczek.
Oczywiście w akompaniamencie dwóch pomarańczy, czekolady i może czegoś jeszcze
(jeśli tak, mój mózg skutecznie to wymazał).
Na Święta czekało się niecierpliwie, z utęsknieniem, z dreszczykiem emocji i bez uczucia znudzenia tymi wszystkimi dekoracjami, milionowym odtworzeniem "Last Christmas" i generalnie zmęczeniem materiału.

stare miasto

Oprócz szalonego sprzątania mieszkania i biegania po centrach handlowych
Adwent wydaje się być idealnym czasem na wyciszenie i detoks :-)
Detoks bez kosmetyków, bez nakładów finansowych.
Wystarczy kartka papieru i ołówek aby szybciutko stworzyć listę rzeczy wymagających bezlitosnego oczyszczenia.
Mogą to być zarówno te rzeczy z gatunku przyziemnych jak i te ważniejsze, życiowe.
Potencjalna lista może wyglądać tak:

  • szafa - wyrzucamy rzeczy, które od roku nie widziały światła dziennego, niekoniecznie po to, aby zrobić miejsce na nowe, ale aby zawęzić wybór, co skutecznie ułatwi nam codzienne życie
  • zapasy - przeterminowane lekarstwa, stare opakowania budyniów waniliowych i makaronowych muszli kupionych rok temu (nie, nie zrobisz tych wykwintnych nadziewanych muszli z suszonymi pomidorami i sosem beszamelowym!!)
  • komputer - ile bezużytecznych plików zajmuje pamięć Twojego dysku?? 40% ?? całkiem prawdopodobne
  • lista obserwowanych blogów - ile ich masz?? 200?? 300?? jesteś w stanie być na bieżąco ze wszystkimi?? zostaw tylko te, które naprawdę Cię inspirują i te zaprzyjaźnione ( ha, ha, po mojej malejącej liście Obserwatorów stwierdzam, że akurat realizowanie tego podpunktu nie sprawia Wam trudności)
  • ludzie - nie, wcale nie musisz tolerować w swoim życiu tych, którzy Cię ranią, pomniejszają Twoją wartość, nie doceniają, nie szanują, raczej więcej biorą niż dają (chociaż to może być najtrudniejszy z detoksów!)
  • dieta - czy naprawdę musisz wypić trzy kawy dziennie?? (tak, wiem, że lubisz, ale czy Twój organizm też??), kto powiedział, że nie da się żyć bez słodyczy?? pij wodę!! dużo wody :-)
  • przydasie - tu chyba mamy największe pole do popisu; te wszystkie poupychane gdzieś po szufladach pudełeczka, skrawki czegoś tam, moteczki, śrubeczki, karteczki z przepisami, stare paragony...ile tego tam jeszcze masz??


Dorzucicie coś jeszcze do tej listy??
Przyznaję, mam jeszcze co najmniej 10 pomysłów na kandydatów do detoksykacji, ale ten post i tak zrobił się przydługi (chociaż w sumie biorąc pod uwagę czas, jaki upłynął od ostatniego razu, czuje się usprawiedliwiona).


Zdjęcia wykorzystane w dzisiejszym poście zostały zrobione w sierpniu na Starym Mieście 
w Warszawie - taki wakacyjny slow life....
Pewnie niektóre z Was rozpoznają Akordeonistę z pierwszego zdjęcia :-)

Ach, jeszcze jedno - naprawdę, nie żartuję: nie mam adwentowego wieńca!!

Pozdrawiam Was cieplutko, dziękuję, że zaglądacie, czytacie, komentujecie.
Do następnego!!!

XOXO
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...