Frosé - najlepszy drink na wakacyjne wieczory

jak zrobić frose

Czy są tu jakieś fanki rosé? No śmiało, łapka w górę! To żaden wstyd przyznać się, że tak, owszem, lubię gorące wakacyjne wieczory spędzić na tarasie popijając szklaneczkę dobrze schłodzonego, lekko oprocentowanego napoju. Wszak wszystko jest dla ludzi, a rosé to już wyjątkowo, bo zostało stworzone wybitnie dla kobiet. Prawda kobitki?

{By the way, wszystkim  fankom rosé polecam ten oto KAPELUSZ!}

No dobrze, skoro więc już to sobie ustaliłyśmy, to chciałabym zakomunikować Wam, że od dziś Wasze ulubione rosé wchodzi na następny level, a Wy razem z nim. Ladies and ladies: oto przepis na najlepszy wakacyjny drink ever! Mam uzasadnione obawy, że może zdetronizować nawet Mojito, Pina Coladę, Cuba Libre, Mimozę czy nawet Sangrię! Nie wierzę, że to powiedziałam, ale dokładnie tak jest. Oto bohater dzisiejszego posta:








/E.E. Cummings/


A co to wogóle jest frosé? Ano mrożone rosé. Po prostu. Teraz już chyba nie będzie żadną zagadką, że frosé to mrożone rosé z dodatkiem truskawek. Genialne w swojej prostocie.


To jest potrzebne:

butelka ulubionego rosé

(gdyby to był post sponsorowany to podałabym Wam konkretną markę, 
ale nie jest, więc zdaję się na Wasz gust)

2 szkl truskawek drobno pokrojonych

2-3 łyżki cukru

1/3 szkl soki z cytryny


Rosé przelewamy do pojemniczków, najlepiej do foremek do robienia kostek lodu. Wkładamy do zamrażarki na dobę. Truskawki mrozimy. Na chwilę przed podaniem wrzucamy wszystko do blendera, dodajemy pozostałe składniki i porządnie blendujemy. Ozdabiamy wedle uznania i od razu podajemy. Smacznego!!



To jak? Skusicie się? A może już miałyście okazję konsumować? Udanego weekendu!!

XOXO

 Wasza rosé maniaczka!