31.1.14

Moustache, moustache...

Witajcie:-)

Niedawno stałam się posiadaczką
bardzo zmyślnego gadżetu elektronicznego
i dlatego uszyłam łapkę/podstawkę pod gorące naczynia:-)
W rzeczywistości miał to byc pokrowiec
na moją nową zabawkę,
wymyśliłam sobie,
że będzie w wąsy-mój ulubiony motyw.
Przycięłam potrzebny kawałek bawełny,
zrobiłam odowiedni szablon,
farbą do tkanin zrobiłam co trzeba,
zabrałam się za pikowanie (co za zmora!)
i w tym miejscu koncepcja na pokrowiec się zmieniła
a z wąsatego materiału powstała łapka:-)


Wąsy, wąsy, wąsy...


A ten nowy gadżet to Kindle Fire - połączenie czytnika e-book'ów
i tableta - rewelacja!!!
Teraz przy okazji jakiegokolwiek wyjazdu zamiast pakować tonę książek
i mojego przedpotopowego laptopa
biorę tylko to jedno małe urządzenie:-)


Pokrowiec oczywiście "się szyje" :-)
Może będą jednak wąsy?


*


U mnie piekne słoneczko a u Was??
Buziaki!!!
XOXO

30.1.14

Pani leje benzynę czy olej??

Witajcie:-)

Dziś postanowiłam dać Wam odpocząć
od mojego DIY,
nie od postów broń Boże:-)
Dla odmiany pokażę Wam 
ostatnie kuchenne nabytki:
ładne, praktyczne i oczywiście baaardzo potrzebne:-)
A do tego z humorem!


Tak tak....
u nas teraz olej/oliwę tankuje sie prosto z kanistra:-)


Przy okazji (wyprzedaży) kupiłam pojemniczki na pieprz i ocet
w stylu retro.


Powiedzmy, że skrzynia pt "live life with a litlle spice"
jest już prawie skompletowana:-)


Dziekuję Wam za tyle wspaniałych komentarzy pod ostatnim postem!
Bardzo sie cieszę, że moje poczynania się Wam podobają
a jeszcze bardziej cieszy mnie to, że Was inspirują choć odrobinkę:-)
Witam nowe Obserwatorki i Podczytywaczki!
Staram się do was wszystkich trafić, 
ale czasami nie działają linki :-(
Miłego dnia!!!
XOXO

29.1.14

Torba na koła ratunkowe czyli SIY - sew it yourself:-)

Witajcie:-)

Wygląda znajomo?
Z pewnością tak,
bo już na wielu blogach skandynawskich
pojawił się zarówno ten motyw graficzny
jak i sama torba.
Wzór od razu wpadł mi w oko,
w końcu jakaś alternatywa dla wszechobecnych gwiazdek :-)
Nie ma co dorabiać ideologii,
po prostu zgapiłam "kropka w kropkę"
i mam swoja torbę:-)


Torbę uszyłam z dosyc grubej bawełny,
która wcześniej potraktowałam farbą do tkanin.
Uszy są zrobione z paska do spodni :-)


Do środka włożyłam tekturkę,
zyby uszytwnić torbę.


Pewnie ta "seria" sie jeszcze powiększy 
o kilka mniejszych pojemniczków-woreczków:-)


Szablon zrobiłam z tekturki,
farbę nanosiłam gąbką,
któa jest lepszym rozwiązaniem niz pędzel.
Niestety nie obyło się bez wpadek,
trzeba być bardzo ostroznym i uważać, żeby nie ufarbować materiału
tam, gdzie akurat chce się tego uniknąć:-)


Pozdrawiam Was ze słonecznej, lekko mroźnej Bawarii:-)
Miłej środy:-)
XOXO

28.1.14

Desk in progress

Witajcie:-)

Na moim "papierowym" biurku
przybywa pierdółek, przydasi,
słoiczków, pudełeczek, ozdobniczków....
Generalnie black&white
z dodatkiem czerwonego,
którego niby nie lubię:-)
Ale lubię moja czerwoną lampkę,
lubię moje dwa double deckers'y,
i lubię baker's twine w czerwono-białym kolorze:-)


Cynkowe pudełeczka są bardzo praktyczne i wpisują się w klimat:-)



Na ścianie, oprócz domku, zawisła tabliczka ze stosownym napisem oraz dwa rogacze
(kupione za grosze, pomalowałam je oczywiście farba tablicową, bo przedtem, uwierzcie mi, były mocno tandetne!)


Stara foremka da babek tymczasowo pełni funkcję pojemnika
na skarby vintage'owe.
Wszelkim puszkom i słoiczkom jest pisany jeden los - farba tablicowa:-)
A mogłyby skończyc na śmietniku....


Teraz mniej więcej wszystko co powinno byc pod ręką (czyt. tasmy washi)
jest pod ręką:-)
W koszyczku zostało jeszcze sporo miejsca na uzupełnienie mojej kolekcji:-)


Kilka dni temu wyglądało to mniej więcej tak:


Domyślacie się, że parę rzeczy już przybyło:-)
Byż może wkrótce będę mogła Wam pokazać
craft-room w pełenj odsłonie?
Pozdrawiam Was gorąco!!!!!!
XOXO

27.1.14

Button cookies

Witajcie:-)

Dziś wpadam z przepisem
na waniliowe ciasteczka w kształcie guzików,
które są kolejnym przykładem
syndromu "po-pinterest'owego" :-)
Znalazłam nawet w sklepie wykrawaczkę
w kształcie guzika (niestety już po fakcie,
poza tym równowartość 20 zł za jedną małą foremeczkę
wydała mi sie przesadzona. 
Poradziłam sobie "na piechotę" 
używając TAKIEGO zmyślnego urządzenia).


Oczywiście nie wyszły mi tak ładne
jakie podziwiałam w sieci,
bo kolory barwników nie takie,
nie do końca sie rozmieszały,
itp, itd...


Składniki:

3/4 szkl masła, miękkiego
ok 100 g serka mascarpone
3/4 szkl cukru
1 jajko
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
2 i 3/4 szkl mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
odrobina barwika w wbranym kolorze


Krok po kroczku:

W misce ucieramy masło, ser i cukier.
Dodajemy jajko, ekstrakt, ucieramy do puszystości.
W osobnej misce mieszamy składniki suche.
Dodajemy do masy, mieszamy.
Jeśli chcemu mieć guziczki w różnych kolorach,
ciasto należy podzielić na części i do każdej dodać inny farbnik.
Przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki na 2 godz.
Piekarnik nagrzewamy do 175 st.
Ciasto wałkujemy, wycinamy guziczki,
pieczemy przez 10 minut.
Dobrze jest po wycięciu kształtów włożyć jeszcze raz
ciasteczka do lodówki, na ok 15 minut
i dopiero wtedy do piekarnika:-)

Enjoy!!!
Oraz miłego poniedziałku:-)
XOXO



25.1.14

Once upon a chest...

Była sobie komódka....
Mała, ze sklejki, kupiona wieki temu w Empiku
w końcu doczekała się nowego życia:-)
To mój pierwszy pomalowany "mebelek" :-)
Oczywiście z użyciem farby tablicowej!!


Zrobiłam delikatne przecierki, szufladki pomalowałam tablicówką,
można więc po nich pisać:-)
Do tego szablonowe cyferki.
Wiem, wiem, nie jest to mistrzostwo świata,
można było dotrzeć pędzlem głębiej w różne zakamarki, ale....


Na zdjęciu powyżej widać też mały domek sklejkowy z przegródkami.
W pierwszej wersji wyłożyłam jego "plecy"
pastelowymi papierami Tilda,
ale jednak pastele nie znalazły u mnie miejsca...
Domek przeleżał w szafie,
a teraz dostał nowy look i ujrzał światło dzienne:-)


Przy okazji zrobiłam sobie banalnie prosty wieszak na nożyczki,
które z racji urody jaki i tego, że są non stop w użyciu
muszą być pod ręką:-)


Zarówno przegródki domkowe jak i szufladki w komódce są małe
więc można w nich przechowywać tylko te najmniejsze skarby:-)


Te przydasie oczywiście zamieszkują teraz biurko:-)


A tymczasem u nas znów powróciła zima...
Mamy troszkę śniegu bo wczoraj cały dzień padało.
Na szczęście nie ma takich mrozów
jakie są w Polsce:-)
Trzymajcie się ciepło!!!!Miłej soboty!!!!!!!
XOXO

24.1.14

Przekleństwo by Pinterest :-)

Witajcie:-)

Na początku chcę podziękować Wam za wczoraj:-)
Mnóstwo gości, tyle miłych słów...
Cieszę się, że mój pościelowy post
wywołał takie pozytywne emocje i dobre wspomnienia:-)

Dziś troszkę o Pinterest,
doskonale Wam znanego miejsca pełnego inspiracji,
które czasami jest przekleństwem
szczególnie jeśli
czasami człowiekowi tak coś wpadnie w oko,
tak długo męczy,
że po prostu trzeba siąść i to zrobić.

Ostatnio własnie męczyła mnie taka jedna zazdrostka....
Zwiewna, biała, delikatna, na szeleczkach, z guziczkami....cudo!
Zakupiłam biały batyst, wygrzebałam swoje guziczki z masy perłowej
i do roboty!
Ale już przy szyciu pierwszej szeleczki,
która oczywiście nie mogła być prosta
tylko musiała być zakończona "trójkątnie"
zdałam sobie sprawę, że łatwo nie będzie...
A przy "wywracaniu" tego ustrojstwa na prawą stronę,
kiedy to delikatny batyst rozłaził sie na czynniki pierwsze,
obiecałam sobie nigdy więcej nie zajrzę na Pinterest!!!
Never ever!!!
Taaaa.....

Jak widać zazdrostka powstała, w mękach:-)
Uszyłam tylko 8 szelek i więcej nie będzie!


Oczywiście nowe szaty pociągnęły za sobą kolejne zmiany:
dwie nowe roślinki - to drzewko to rozmaryn (really!!) a ta mniejsza
to roślinka o wdzięcznej i swojsko brzmiącej nazwie krassula :-)


Bardzo podobają mi się te terakotowe doniczki!
Oczywiście musiałam je troszeczkę spersonalizować:-)
Za pomocą szablonu wycietego z folii samoprzylepnej 
namalowałam szlaczki: półkola i domki:


Do tego nowa zawieszka w miętowym kolorze i wystawa okienna zupełnie odmieniona:-)


  *


*


Niestety okno wychodzi na północ - zdjęcia są jakie są,
mam nadzieję, że coś nie coś widać:-)
Miłego piąteczku:-)
XOXO

23.1.14

Cosy in vintage

Witajcie:-)

Pamiętacie z dzieciństwa
tą sztywną, wykrochmaloną na blachę pościel??
Brrrr....
Zastanawiam się, czy jeszcze funkcjonuje
ta instytucja zwana maglem??
No, ale do brzegu...
Przywiozłam sobie z PL
coś z zasobów nienaruszalnych
z mojego rodzinnego domu:
pościel:-)
Pościel vintage, nietknietą, rocznik 86
(czyli 10 lat młodsza ode mnie).


To były czasy,
kiedy kupowało się to, 
co akurat rzucili do sklepów
na tzw "zapas".
Przecież niegdy nie było wiadomo
kiedy znów sie pojawi  na rynku.
Spójrzcie na cenę!!!!


Pomimo, że pościel przeleżała głęboko w szafce tyle lat
wygląda jak nowa!
Nie ma żadnych przebarwień,
kolor nadal wyraźny!!


W sypialni tak naprawdę za wiele się nie dzieje.
Zmieniam tylko pościel z biało-czarnej na czarno-białą,
no a teraz na biało-niebieską:-)
Pojawiło się również "zdobyczne" krzesełko,
metalowe, so very vintage!!!
Pełni funkcję lokaja:-)
Plus pikowana, szara narzuta - takie pikowane narzuty są zazwyczaj bardzo drogie,
ja po prostu kupiłam na Allegro pikówkę odzieżową za grosze i uszyłam z niej narzutę:-)


Pozdrawiam Was bardzo gorąco,
dziekuję, że zaglądacie!!!!!!
XOXO

22.1.14

Home-made American Style

Witajcie:-)

Często, szukając nowych, "innych" przepisów w sieci,
czy w czasopismach,
trafiam na te amerykańskie.
Ubaw mam wtedy po przysłowiowe pachy,
bo przepis na domowej roboty ciacha wg tychże przepisów
zazwyczaj zaczyna sie tak:
"wsyp paczkę mieszanki takiej i takiej do miski, dodaj jajka, mleko...."
Czyli jak zrobić, żeby się nie narobić:-)
Przyznam się bez bicia, od wielkiego dzwonu korzystam.
Ostatnio w amerykańskim sklepie
wypatrzyłam puszeczkę z .... bułeczkami!


Puszka po otworzeniu dosłownie eksploduje:-)
W środku 5 bułeczek, które wystarczy wyłożyć na blaszkę i włożyć na chwilkę do piekarnika:


Muszę przyznać, że wyglądają pysznie
a z dodatkiem konfitury (prawdziwej domowej!)
są nawet zjadliwe:-)


W sumie może warto mieć coś takiego w lodówce w razie emergency:-)


Wiadomość z ostatniej chwili:
znalazłam też takie w niemieckich sklepach:-)
Pewnie niedługo pojawią się i w naszych polskich,
chyba że już są???
Jeśli tak, to i u nas nastanie czas,
kiedy home-made będzie oznaczało tyle tylko co zrobione w domu :-)
Mam nadzieję, że moje amerykańskie koleżanki
(jeśli już przebrną przez google translator)
nie obrażą się:-)


XOXO!!!!!!

20.1.14

Przyklej sobie kalendarz - szybkie DIY

Witajcie:-)

Styczeń to taki miesiąc,
w którym tematy "okołokalendarzowe"
pojawiają się często,
więc i ja dorzucę swoje pięć groszy:-)

Dla odmiany nie będzie dziś o farbie tablicowej
ale o tablicy samoprzylepnej:-)


Do zrobienia takiego kalendarza-planera
użyłam 5 arkuszy A4 samoprzylepnej tablicy,
które pocięłam na kwadraty (10x10).
Kwadraty przykleiłam w odstępach 1 cm,
dodałam napis,ponumerowałam i gotowe!


Podobny kalendarz widziałam gdzies w jakimś magazynie wnętrzarskim.
Ja zrobiłam sobie o wiele tańszą wersję (2 opakowania folii tablicowej po 3 arkusze to koszt 3 euro).


Mój planer "zawisł" w kuchni na drzwich do spiżarki,
bo akurat tam było najlepsze miejsce do tego celu.
Gdybym jednak nie miała tablicy nad biurkiem
to z pewnością wykleiłabym sobie taki planer również nad biurkiem.
Na białej ścianie byłby bezkonkurencyjny!


Chciałabym jeszcze podziękować Wam za wszystkie przemiłe komentarze
pod ostatnim tablicowym postem!!!!
Każdy niezwykle mnnie cieszy i motywuje oczywiście:-)
Bużka for all!!!
XOXO

17.1.14

Find something that you love and let it kill you:-)

Tak, tak...
mowa oczywiście o farbie tablicowej:-)
Mam kolejną tablicę do kolekcji!
Została zrobiona ze starej .... szuflady:-)
Rzeczona szuflada miała juz swój debiut w roli nie-szuflady w tym poście,
poza tym pomysłów na nią było kilka:
-zrobić półkę z przegródkami
-zrobić memo-boarda wyściełając środek tkaniną
-zrobić tablicę kredową!!!
Dlaczego nie wpadłam na to wcześniej???


Wystarczyło pomalować "plecy" szuflady - dosłownie trzy zanurzenia pędzla w farbie!
Boki zostały "saute", żeby zachować vintage'owy charakter szufladki.


Powiesiłam ją na wieszaczku (z tego sklepu).
Dodatkowo zyskałam małą półeczkę na drobiazgi:-)


Można powiedzieć, że kącik biur(k)owy, krok po kroczku, idzie w dobrym kierunku.
Wkrótce pokażę kolejne kroki:-)


*


Jak Wam się podoba? Może być??
XOXO
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...