30.8.13

Z jarzębinką w tle

Witajcie:-)
Dziś dla odmiany nie będzie sielskich widoczków.
Co za dużo, to niezdrowo :-)
Z dzisiejszej wycieczki rowerowej
(nie muszę chyba mówić jak wspaniałe ścieżki rowerowe tu zapodają)
wróciłam z jarzębiną,
która trafiła na kuchenne okno.
Kropla koloru.
Jesiennego?


*


 *


*


Ciąg dalszy kuchennych klimatów jutro lub pojutrze :-)
Do usłyszenia!
XOXO

29.8.13

Die Sonne scheint :-)

Przestawiam się na język niemiecki;
trzeba w końcu zacząć rozmawiać językiem tubylców :-)

*
Ale rzeczywiście, słoneczko dziś mamy piękne!
W drodze z porannych zakupów
usiedliśmy na chwilę na ławce w "centrum" 
 na drugie śniadanie, które jak widać składało się z precla :-)


Precel to jedna z niewielu rzeczy, która tutaj przemawia do naszego polskiego podniebienia :-)
Precel jest dobry zawsze i wszędzie - na śniadanie, na lunch, na podwieczorek i kolację.
Niezastąpiony na górskie wyprawy!


Powyżej: w drodze ze sklepu, czyli widok prawie codzienny:-)
Niestety tu nie ma tzw warzywniaków czy osiedlowych sklepików.
Po najdrobniejsze zakupy trzeba się udać do takiego niewielkiego "shopping centre",
gdzie są sklepy spożywcze, drogeria, itp.



Pozdrawiam Was gorąco!!!!!
XOXO

28.8.13

Rzut okiem (na szybko)

Witajcie!!!
Dziś mam dla Was małe zajawki z wnętrza.
Jak już wiecie mieszkanie, w którym mieszkamy
jest mieszkaniem służbowym
i w związku z tym rewolucyjnych metamorfoz nie będzie
(a byłoby gdzie i z czym poszaleć, oj byłoby....)
Na szczęście ściany są białe,
kuchnia i łazienka neutralne,
ale to już pokazywałam.


Niestety nie zrobiłam tzw "biforków", coś już zdążyliśmy swojego poukładać:
jest już lampa nad stołem, zawieszone firaneczki, jakieś durnostajki też.
Meble, jak widzicie, hmmmm.....no, nie są białe.....
I to tyle w tym temacie :-)


Mieszkanie jest duże, przestronne i bardzo wygodne!
Jest duuuużo szaf wnękowych, spiżarnia w kuchni, szafa gospodarcza przy łazience.
Dodatkowym plusem jest solidny, dębowy parkiet.
Sofa i fotele oczywiście czekają na białe narzuty!!!!!


Kuchnia też biała nie jest :-)
Za to szafek jest tyle, że hula w nich wiatr a na blacie mogę urządzać wyścigi samochodowe :-)
To tyle jeśli chodzi o wnętrza, bo jak widzicie poniżej,
raczej interesują nas teraz zewnętrza :-)




Do usłyszenia wkrótce :-)
XOXO

26.8.13

Grüß Gott!!!!

Witam Was dziś po bawarsku!!!!
Od dwóch tygodni jesteśmy już na nowym miejscu,
internet "dotarł" dopiero dziś.
I całe szczęście,
bo przynajmniej był czas na rozpakowywanie,
wieszanie firanek,
wstępne urządzanie....
Piszę "wstępne" bo same wiecie jak to jest,
neverending story :-)
W tzw międzyczasie pozwiedzaliśmy już troszkę okolice,
ale o tym innym razem.
Dziś kilka fotek z naszej miejscowości:


Większość domów wygląda właśnie tak, jak ten powyżej :-)


A większość wystaw sklepowych dedykowana jest przeróżnym figurkom, ozdobom śiwątecznym i dewocjonaliom :-)

 
Typowy widoczek :-)


Powyżej taka najzwyklejsza kwiaciarenka :-)

 
Jak widać wszyscy bardzo dbają o swoje "obejścia", niektórzy nawet z "ułańską" fantazją:-)
Może tu mieszka jakaś blogerka???




Dzisiejszy widok z okna o poranku prezentował sie tak:
 

Na dziś chyba wystarczy :-)
Dziekuję Wam za tyle miłych słów pod ostatnimi postami!
Jesteście Wielkie:-)
Teraz pora na sprawdzenie co nowego u Was :-)
Do usłyszenia wkrótce!!!!!
XOXO

9.8.13

Ja tylko zmieniam widok za oknem!

Ja się nie przeprowadzam,
ja tylko zmieniam widok za oknem :-)
Z takiego:





Na taki:



Który lepszy oceńcie same :-)
Jak już pewnie się zorientowałyście ze zdjęcia, opuszczamy nasz koachany kraj na trzy latka.
Będziemy mieszkać w niewielkiej alpejskiej miejscowości położonej na Bawarii TUTAJ.
Wyruszamy już w niedzielę!
Mam nadzieję, że zajrzycie do mnie jak już rozpakuję pudła
(jeśli są jakieś rączki chętne do pomocy-zapraszam:-)
Do usłyszenia!!!!!!!
(mam nadzieję, że wkrótce!)
XOXO

7.8.13

Living in a box

Witajcie!
Dziękuję za Wasz wspaniały odzew pod ostatnim postem!
Z takim wsparciem nie może się nie udać!!!!!
Dziekuję za tyle pomysłów i za wiarę w moje możliwości "wnętrzarskie" :-)
Będę Was oczywiście "update'ować" jak przebiegają zmagania w tej kwestii.
A oto jak teraz, mniej więcej, wygląda nasz dzień powszedni: 



Te pudła to oczywiście mały wycinek sytuacyjny.
Pudeł jest więcej, są jeszcze worki, każdy kto się przeprowadzał doskonale wie, jaki to koszmar!
Zawijanie, pakowanie, segregowanie....
Większość rzeczy sakowana jest w pudełka z Ikea, które widzicie na zdjęciu powyżej.
Z doświadczenia wiem (a to już nasza siódma przeprowadzka), że są do tego celu najlepsze.
Poniżej jeszcze kilka fotek z mieszkania, w którym będziemy mieszkać:



Kuchnia, jak widać, nie jest biała, co akceptuję z wielkim bólem, ale przynajmniej jest jasna
 i funkcjonalna :-) Nie będę w niej wprowadzać czarnych dodatków, które mam w swojej obecnej kuchni, postawię raczej na coś jasnego.


 *


Powyżej dwa mniejsze pokoje, jeden z nich zajmie nasz syn, drugi będzie multi-pokojem czyli gościnnym, gabinetem, craft-room'em ....


A na "deser" łazienka. I skoro w pozostałych wnętrzach mozna dostrzec potencjał, tak tutaj jakoś trudno mi się go doszukać.... Może Wy go dostrzeżecie? Co myslicie o wprowdzeniu turkusowych akcentów?
Czekam oczywiście na Wasze podpowiedzi!
Tymczasem zmykam do pakowania!
Do usłyszenia :-)
XOXO

3.8.13

The cabin on the rose street .....

.... tak nazywa się seria notesów, zeszytów, kalendarzyków
i innych cudeniek, które udało mi się wyszperać
(zupełnie przypadkowo) na wyprzy w Empiku.
Wciąż to rzadkość i rarytas niespotykany
znaleźć coś ładnego w sieciówce
a ja mam słabość do (ładnych) gadżetów papierniczych :-)
Może Wam się jeszcze uda znaleźć takie śliczności?


Jest (a przynajmniej było) w czym wybierać! Małe notesiki z wyrywanym kartkami, 3 w 1 zamykane na magnes, kalendarze, któe można spersonalizować, zeszyty....
Wszystko wykonane niezwykle dokładnie, w pięknych kolorach!
 

 Jak tu sie oprzeć takim grafikom?
Jelonki, zebry, liście .....


W środku schowki, przegródki - ładnie i praktycznie.
Można? Można!


XOXO :-)

1.8.13

Nadziane :-)

Przez dłuższy czas nie było muffinów,
więc teraz, post za postem, monotematycznie :-)
Oto pomysł na muffinki za nadzieniem:
nadziane nie przed ale po upieczeniu.
Wystarczy przeciąć babeczkę w 1/3 wysokości,
w górnej części wycinamy foremką do ciastek wybrany kształt
i napełniamy dowolnym nadzieniem
(np z serka mascarpone z dodatkiem owoców).



*


 *


*


Miłego nadziewania :-)
XOXO
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...