31.7.12

Mascarpone, amaretto & co...

...czyli jeszcze mała czarna, dobra książka i letnie słoneczko.
Oto migaweczki z niedzielnego popołudnia z tiramisu w tle:-)






29.7.12

Produkcja taśmowa...

...żeby nie było, że tylko jem w te wakacje:-)
Podczas norweskich deszczów, które panowały tu po zachodniej stronie ojczyzny przez większą
część lipca, testowałam świeżutką dostawę stempelków (ze sklepu artystyczny.com.pl).
Pierwsza faza testów odbyła się na tasiemkach i wyszła całkiem pomyślnie. Chyba?






20.7.12

Na warsztacie...

....w tym tygodniu, oprócz wątku biżuteryjnego, króluje temat drewnianych klemerek do bielizny.
Pomyślałam sobie, że spróbuję je troszkę "podrasować", tak żeby można je było użyć np do
pakowania prezentów:-).
Na razie są trzy linie produkcyjne. Na jednej oklejamy kolorowym papierem, na drugiej bawełnianą
koronką, na trzeciej stemplujemy.
Oto próbki mojej pracy:








18.7.12

Ważka na łańcuchu...

...czyli wznowione próby wyrobu biżuterii:-)
Przez króką chwilę w nieodległej przeszłości parałam sie produkcją kolczyków,
teraz zrobiłam coś na kształt naszyjnika:-)
Wszystkie elementy tzn. łanćuszek, medalion, kaboszon (ten szklany element pod którym umieszcza się grafikę i nakleja na medalion) kupione zostały w sieci.
Kokardkę zrobiłam z bawełnianej koronki.
Pierwsze koty za płoty:-) A ponieważ biżuteria z wykorzystaniem kaboszonów bardzo mi się widzi,
wkrótce pewnie powstanie coś nowego:-)
A tymczasem próbka mojej radosnej twórczości jubilerskiej:




14.7.12

Pocztówka z ziem odzyskanych...

...czyli z Ziemi Lubuskiej, krainy jezior i lasów.
Troszkę nam się teraz popsuła pogoda, więc odpadają kąpiele - zostają spacery
 a w deszczowe wieczory - craftowanie. Ale o tym innym razem:-)
Póki co - kilka migawek z pleneru;






6.7.12

Z ziemi włoskiej do polskiej...


...pomysł na letnie śniadanie szybkie i smaczne niesłychanie:-)
Te rymy częstochowskie to skutek uboczny upałów:-)
Ale płyńmy do brzegu - bruschetta w wersji letniej - tradycyjna włoska przekąska.
U Włochów kupuje się specjalny chleb do przygotowania bruschetty, u nas niestety w piekarni "za rogiem",
i wielu innych, jest to jeszcze temat science-fiction, więc ja zadowalam się zwykłą bagietką,
którą kroję na kromki, podsmażam na patelni grillowej z odrobiną masełka. Na to nakładam
przygotowane wcześniej pomidory, drobno pokrojone, wymieszane z posiekanymi listkami bazylii, startym czosnkiem,odrobiną mozarelli, świeżo zmielonym pieprzem, solą morską i oczywiście hojnie skropione oliwą z oliwek.
A na to wszystko lubię jeszcze posypać starty ser parmigiano reggiano, gdyż uważam, że nie ma lepszej
przyprawy:-)

Buon appetito!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...